SPONSOR GŁÓWNY

Energa

ORGANIZATOR

WP.pl

 

Plebiscyt "Świetlna stolica Polski" zakończony

Wkrótce ogłoszenie wyników

Zobacz galerie

 

Konkurs "Jaśnie galerie" zakończony

Wkrótce ogłoszenie wyników

Zobacz galerie finałową

Poradniki
Planetarna iluminacja: rozświetlona Ziemia widziana z Kosmosu

Źródło: WP.PL | 11.01.2017

Mamy wyjątkowe szczęście – jesteśmy pierwszym pokoleniem, które ma łatwy dostęp do zdjęć naszej planety wykonywanych z przestrzeni kosmicznej. Jest co oglądać! Ziemia widziana z odległego Kosmosu wygląda zachwycająco!

Na początku była broń

Kosmiczna fotografia ma długą historię – niedługo po tym, gdy ludzie nauczyli się utrwalać obrazy za pomocą światła, skierowali swoje aparaty również w niebo, także to rozgwieżdżone. Rozwój fotografii kosmicznej jest przy tym ściśle związany z burzliwym rozwojem technologii, jaki nastąpił w XX wieku. Wszystko zaczęło się od… pocisku.
Pierwszym obiektem, jaki ludzkość zdołała umieścić w stratosferze, był bowiem pocisk, wystrzelony w czasie pierwszej wojny światowej przez Niemców, ostrzeliwujących Paryż z tzw. działa paryskiego. Wystrzeliwane z niego pociski osiągały w czasie lotu wysokość 40 kilometrów – nie była to jeszcze przestrzeń kosmiczna, ale jej odległy przedsionek, a zarazem zapowiedź tego, że da się polecieć wyżej.


Pierwszym dziełem rąk ludzkich, który znalazł się w prawdziwym Kosmosie, czyli na wysokości przekraczającej 100 kilometrów, również była broń – zaprojektowana w czasie drugiej wojny światowej rakieta V2. Był to wynalazek o tyle istotny, że rakieta mogła przenosić – obok śmiercionośnego ładunku – również aparaturę badawczą, a wśród niej także automatyczne aparaty fotograficzne.


Fot. Applied Physics Laboratory, Lic. Public Domain


Już po zakończeniu wojny Amerykanie testowali zdobyte rakiety, m.in. umieszczając w nich sprzęt fotograficzny. Zawdzięczamy mu pierwsze zdjęcia naszej planety, wykonane z Kosmosu – choć aparat roztrzaskał się przy upadku rakiety, to klisza, zabezpieczona w metalowej kasecie, przetrwała powrót na Ziemię.
Niewyraźne zdjęcie nie wygląda może imponująco, ale warto pamiętać: te ciemne i jasne plamy to początki kosmicznej fotografii!

Co widać z Kosmosu?


Popularny przed laty mit głosił, że Wielki Mur Chiński jest jedynym dziełem ludzkich rąk widocznym z Kosmosu. Nie jest to prawdą. Z wysokości, na jakiej krąży Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (International Space Station – ISS), czyli z około 400 kilometrów, wstęga Wielkiego Muru jest gołym okiem niewidoczna, podobnie jak wiele innych, wydawałoby się, wielkich obiektów.


Istnieją jednak miejsca, które z Kosmosu widać doskonale. Wystarczy poczekać na nadejście nocy, co w przypadku astronautów nie oznacza wielkiej straty czasu – noc zapada bowiem na pokładzie ISS co 92 minuty, czyli 15-16 razy na dobę.


Fot. Pixabay, Lic. CC0


Noc wydobywa z Ziemi to, co z dnia bywa niewidoczne: dzieło ludzkich rąk i geniuszu. Fantastyczne iluminacje, będące symbolem naszej cywilizacji – rozświetlone wioski i miasta, ludne metropolie, rozległe aglomeracje i centra przemysłowe. A nawet, gdy spojrzeć nieco uważniej, pojedyncze obiekty, jak choćby lotniska czy niektóre drogi.


I choć poszczególne domy czy budynki nie są z takiej odległości dostrzegalne gołym okiem, to generowane przez nie światło jest widoczne doskonale. Swoją cegiełkę do tego obrazu dokładają również zimowe i świąteczne iluminacje, a swój udział mają również uczestnicy akcji „Świeć się z Energą”.

- Jeżeli warunki są idealne, czyli wilgotność niska, nie występuje zanieczyszczenie światłem (panuje idealna ciemność) pojedynczego LEDa będzie widać z kilku kilometrów – mówi Tomasz Rożek, doktor fizyki i ambasador edukacyjnego programu  „Planeta Energii”.

- Aglomeracje takie jak Dubaj czy Tokyo posiadają iluminacje miejskie wielkości nawet niejednego miasta w Europie. Dlatego przy założeniu, że powierzchni planety nie zakrywają chmury, taką iluminację będzie widać z kosmosu z odległości kilku tysięcy kilometrów.  Tyle tylko, że tak daleko nie latają ludzie. W zasadzie, pomijając loty na Księżyc na przełomie lat 60.i 70. XX wieku, człowiek lata najdalej do stacji orbitalnej, a więc na wysokość około 400 km – dodaje Tomasz Rożek.

Marmurek

Kosmiczna iluminacja może mieć jednak znacznie większą skalę! Gdy oglądamy naszą planetę z kosmicznej perspektywy, warto nieco cofnąć się w czasie do momentu, w którym powstało prawdopodobnie najsłynniejsze zdjęcie naszej planety – słynna fotografia, oznaczona przez NASA sygnaturą AS17-148-22727 i zatytułowana „The Blue Marble” (tą samą nazwą określano udostępniane później przez NASA serie zdjęć), wykonana 7 grudnia 1972 roku przez załogę misji Apollo 17.

Co w niej wyjątkowego? Poza tym, że znane nam zdjęcie jest obróconym o 180 stopni oryginałem (początkowo biegun południowy znajdował się na górze), na fotografii udało się uchwycić całą, oświetloną kulę ziemską. Było to możliwe dzięki galaktycznej iluminacji – w chwili robienia fotografii Słońce znajdowało się za statkiem kosmicznym, równomiernie oświetlając całą widoczną z jego pokładu Ziemię. „The Blue Marble” to zarazem jedna z najszerzej rozpowszechnionych fotografii w historii ludzkości

Wschód Ziemi

Nieco wcześniejsza, ale również niezwykła fotografia, została wykonana przez załogę Apollo 8. Zdjęcie oznaczone sygnaturą AS8-14-2383 zyskało znacznie bardziej przemawiający do wyobraźni tytuł Earthrise – Wschód Ziemi.


Fot. NASA, Lic. Public Domain


Fotografia została wykonana w niezwykłych okolicznościach – załoga Apollo 8 była bowiem pierwszymi Ziemianami, którzy wylecieli poza orbitę naszej planety i przebywali (bez lądowania) na orbicie księżycowej.


Przyspieszona z powodu kosmicznej rywalizacji ze Związkiem Radzieckim misja była przy tym ekstremalnie niebezpieczna – kapsuła Apollo nie miała jeszcze, zamontowanych na potrzeby kolejnych misji, zdublowanych systemów podtrzymywania życia, więc ewentualna awaria mogła zakończyć się dla załogi tragicznie. Na szczęście nic takiego nie nastąpiło, a dzięki powodzeniu misji możemy oglądać niezwykle oświetloną Ziemię, wyłaniającą się zza horyzontu Księżyca.

Piękno odległych światów


Warto przy okazji przypomnieć sobie, że Ziemia – choć dla nas arcyważna – w skali Kosmosu jest jedynie pyłkiem, przy którym porównanie do ziarenka piasku na plaży jest niesłychanym wyolbrzymieniem.

W uświadomieniu sobie tego pomaga fakt, że badaniom bliższych i dalszych obszarów Wszechświata towarzyszy powstawanie niesamowitych zdjęć. Choć zdjęcia kosmicznych obiektów powstają niemal od początku ery fotografii, to przełomem w tej kwestii był teleskop Hubble’a, czyli umieszczone na orbicie Ziemi, kosmiczne obserwatorium.


Fot. NASA Lic. Public Domain

Dlaczego zbudowano je – ponosząc ogromne koszty – w Kosmosie, a nie na powierzchni naszej planety? Przyczyną jest ziemska atmosfera. Choć zawdzięczamy jej życie, to – z punktu widzenia badaczy Kosmosu – gazowa warstwa otulająca naszą planetę to przeszkoda utrudniająca obserwację dalekich obiektów.
Z tego właśnie powodu sprzęt pozwalający na badanie odległych zakątków Kosmosu umieszczono tam, gdzie wprawdzie nadal można się z nim łatwo komunikować, ale gdzie w obserwacjach nie przeszkadza ziemska atmosfera, czyli na orbicie naszej planety.

Łukasz Michalik

 

 

 

Poleć ten artykuł znajomym

Przeczytaj także: