SPONSOR GŁÓWNY

Energa

ORGANIZATOR

WP.pl

 

Plebiscyt "Świetlna stolica Polski" zakończony

Wkrótce ogłoszenie wyników

Zobacz galerie

 

Konkurs "Jaśnie galerie" zakończony

Wkrótce ogłoszenie wyników

Zobacz galerie finałową

Poradniki
Jak chronić w plenerze swój ulubiony sprzęt elektroniczny?

28.02.2017

Podczas wypadu za miasto wiele się może zdarzyć. Warto zadbać o to, by wyprawa na narty czy zimowa wędrówka nie wpłynęły niekorzystnie na nasze elektroniczne gadżety. Jak zabezpieczyć je przed wilgocią i uszkodzeniami?

Gdzie elektronika czuje się najlepiej?

Co jest naturalnym środowiskiem naszych cennych, elektronicznych gadżetów? Gdyby brać pod uwagę nie nasze, ale ich potrzeby, to smartfony, tablety czy smartwatche nie powinny opuszczać klimatyzowanego pomieszczenia, a najlepiej położyć je na blacie biurka i w ogóle nie ruszać, ładując jedynie od czasu do czasu akumulator.

Dobrze wiemy, że tak się nie da. Wiedzą o tym również i producenci sprzętu, starając się projektować go tak, by był w stanie przetrwać jak najwięcej. Nic zatem dziwnego, że powstają urządzenia o zwiększonej odporności na uderzenia, pył czy wilgoć, które są w stanie wytrzymać naprawdę wiele.

Niestety, każda nowa funkcja jest jakimś kompromisem: odporne sprzęty są zazwyczaj (choć nie zawsze!) cięższe, większe i bardziej toporne w obsłudze od swoich bardziej wrażliwych na uszkodzenia odpowiedników. Jeśli nie przebywamy na co dzień w trudnych warunkach to cechy, wynikające ze zwiększonej odporności naszych gadżetów, mogą być dla nas raczej problemem niż zaletą.

Na szczęście istnieją rozwiązania pozwalające na pewien czas zwiększyć wytrzymałość naszych gadżetów i zrezygnować z niej, gdy nie będzie już potrzebna, przywracając sprzęt do wyglądu i funkcjonalności zgodnych z tym, co wymyślili jego projektanci.

 

Doraźna ochrona

Rozwiązanie najprostsze i najtańsze, które należy potraktować jako doraźne rozwiązanie problemu, to woreczek strunowy. Po wrzuceniu do niego smartfona, najlepiej w towarzystwie wkładki pochłaniającej wilgoć, mamy duże prawdopodobieństwo, że nasz noszony w zwykłej kieszeni sprzęt przetrwa bez uszczerbku wszelkie sporty zimowe czy nagłe zmiany pogody.

Do tego, zwłaszcza zimą, warto nosić telefon w wewnętrznej kieszeni, bliżej ciała. Choć oznacza to nieco wyższą wilgotność, to chroni sprzęt przed skrajnie niskimi temperaturami. Ma to znaczenie m.in. dla żywotności akumulatora, ale również dla wygody korzystania – wystawione na działanie niskich temperatur smartfony mogą wyłączać się lub nie działać w pełni prawidłowo. Odrębną kwestią jest choćby parowanie wyziębionego obiektywu kamery po wejściu do ciepłego pomieszczenia.

Alternatywnym sposobem zabezpieczenia telefonu jest nieco bardziej wyspecjalizowana ochrona, jaką zapewniają wodoszczelne pokrowce. Pod względem zasady działania nie odbiegają zazwyczaj od zwykłych woreczków strunowych, ale oferują większą odporność, a producent potrafi określić, jakie przygody jest w stanie przetrwać nasz sprzęt i np. może zagwarantować, że przypadkowa kąpiel albo upadek w śnieżną zaspę nie będą stanowiły żadnego problemu.

 

Dedykowane etui

Rozwiązaniem, które daje naszym urządzeniom największe szanse na przetrwanie zimowych przygód, są jednak specjalne etui. Poza względami estetycznymi i ochroną przed drobnymi uszkodzeniami, jak rysy czy przypadkowe uderzenia, zostawiające ślad na obudowie, dobrze zaprojektowane etui jest w stanie znacząco zwiększyć szanse naszych gadżetów.

Dla tych, którzy nie boją się powiększenia gabarytów ani wagi sprzętu, znajdzie się również rozwiązanie ekstremalne. Tu nie ma miejsca na kompromisy: solidne, wykonane z lekkich stopów obudowy, wewnętrzne wkładki tłumiące drgania, dodatkowa warstwa odpornego szkła Gorilla Glass, chroniąca ekran, a także uszczelniane zaślepki, osłaniające wszelkie gniazda i przyciski to gwarancja, że nasz telefon przetrwa znacznie więcej, niż przewidywali jego projektanci.

Co istotne, podobne rozwiązania są dostępne również dla popularniejszych fabletów i tabletów, więc użytkownicy nieco większego gabarytowo sprzętu również znajdą coś dla siebie.

 

Fabryczne zabezpieczenia

Alternatywą może być fabryczne zabezpieczenie sprzętu. Poza urządzeniami przystosowanymi do ekstremalnych wyzwań, warto zwrócić uwagę na wyglądające zupełnie normalnie urządzenia, których producent deklaruje podwyższoną względem standardowej elektroniki odporność na kurz i wilgoć.

Są one zazwyczaj oznaczone zgodnie z normą IP, gdzie po literach umieszcza się kombinacje cyfr i /lub litery X. Jak należy je rozumieć?

IP to skrót od International Protection Rating, a umieszczone po nim znaki wskazują na stopień ochrony przed wnikaniem ciał stałych (pierwsza cyfra) i wody (druga cyfra). Znak X wskazuje, że dany parametr nie jest precyzowany, a im wyższa cyfra, tym wyższy stopień ochrony.

Jak to wygląda w praktyce? W przypadku smartfonów pierwsza cyfra to najczęściej 5, co oznacza, że dostający się do środka kurz nie zakłóca pracy sprzętu. 6 oznacza całkowitą pyłoszczelność obudowy.

Druga cyfra, oznaczająca ochronę przed wodą, może przyjąć wartość od 0 do 8. Jeśli zależy nam na odpornym sprzęcie, warto poszukać takiego, którego stopień ochrony określają symbole IP67, co oznacza całkowitą pyłoszczelność i odporność na krótkotrwałe zanurzenie na niewielką głębokość (ale nie nurkowanie!).

Jak ratować elektronikę?

Wbrew obiegowym opiniom największym wrogiem elektroniki nie jest – przynajmniej teoretycznie – czysta woda. Chemicznie czysta woda bez dodatków nie przewodzi bowiem prądu, a zatem nie jest w stanie spowodować groźnych w skutkach zwarć. To jednak teoria, bo w praktyce prawie zawsze mamy do czynienia z cieczą, w której są rozpuszczone elektrolity, niezależnie od tego, czy będzie to woda z kranu, rzeki czy jakiejś kałuży.

Jeśli sprzęt nie jest zabezpieczony fabrycznie lub przez użytkownika, to wpadnięcie smartfona do takiej wody może oznaczać problemy. Jak ratować sprzęt, który przeżył taką przygodę?

Przede wszystkim nie włączać i nie sprawdzać działania! Wbrew powszechnie powtarzanym radom nie należy wrzucać go do ryżu, który może wyciągnie wilgoć, ale pozostawi zanieczyszczenia, mogące powodować zwarcia i dalsze uszkodzenia.

Najlepszym rozwiązaniem jest możliwie szybkie wyłączenie urządzenia i – jeśli to wykonalne – wyciągnięcie akumulatora. Jeśli dysponujemy odpowiednią wiedzą i narzędziami, wskazane jest również umycie wnętrza urządzenia destylowaną wodą i osuszenie sprzętu w temperaturze pokojowej. Nie gwarantuje to braku problemów, ale – jeśli nie mamy możliwości szybkiego dostarczenia sprzętu do wyspecjalizowanego serwisu – zwiększa szanse na jego przetrwanie.

Łukasz Michalik

 

Partnerem artykułu jest Energa – współorganizator dobroczynnej akcji „Świeć się z Energą”, w ramach której wyróżniane są m.in. najpiękniejsze zdjęcia oddające blask świąteczno-zimowej atmosfery.  Oficjalnym sklepem internetowym akcji jest sklep.energa.pl.

Poleć ten artykuł znajomym