SPONSOR GŁÓWNY

Energa

ORGANIZATOR

WP.pl

 

Plebiscyt "Świetlna stolica Polski" zakończony

Wkrótce ogłoszenie wyników

Zobacz galerie

 

Konkurs "Jaśnie galerie" zakończony

Wkrótce ogłoszenie wyników

Zobacz galerie finałową

Poradniki
Ile naprawdę kosztuje zostawianie włączonego światła?

Źródło: Pixabay | 27.02.2017

Oszczędzanie energii elektrycznej to temat często poruszany w mediach, w szczególności przed obchodami corocznej Godziny dla Ziemi. Od 2007 roku, w każdą ostatnią sobotę marca wiele przedsiębiorstw i gospodarstw domowych decyduje się na okres jednej godziny wyłączyć oświetlenie i urządzenia elektryczne w budynku.

Niedoceniane koszty oświetlenia

Na co dzień przejawiamy mniejszą ochotę do wyłączania zbędnego światła, zapewniając sobie cenny komfort przebywania w dużych i jasno oświetlonych przestrzeniach. Przekłada się to oczywiście na zwiększone rachunki za energię elektryczną, jednak wskazując winowajcę, zwykle kierujemy wzrok na kuchenkę bądź ogrzewanie domu.

Trudno winić za to samych producentów urządzeń, którzy każdy ze swoich produktów oznaczają czytelną specyfikacją. Obniżanie zużycia mocy jest wręcz dominującym trendem, który najlepiej widać wśród wielkogabarytowego sprzętu AGD. Nabywamy więc niezwykle energooszczędne urządzenia, które w procesie redukcji rachunków za prąd całą pracę mają wykonać za nas.

Często okazuje się to trudne bądź niemożliwe do wykonania, gdy nad nową lodówką wisi klasyczna żarówka o mocy 100 W, świecąca się przez ostatnie 30 minut zupełnie bez potrzeby. A gdy taka sytuacja powtarza się nagminnie, kolejny rachunek za prąd wcale nie musi być dużo niższy. Jego wysokość zależy tak od jakości sprzętu, jak od zwyczajów jego posiadaczy.

 

Koszty oświetlenia w szczegółach

Statystyki wyraźnie wyszczególniają oświetlenie domów i mieszkań jako średnio 20 proc. łącznego zużycia energii przez osoby fizyczne. To naprawdę spora część, którą można w równie istotny sposób zmniejszyć. Nie tylko inwestując w energooszczędne oświetlenie, lecz także odpowiedzialnie z niego korzystając.

Aby lepiej zrozumieć, za jaką część rachunku odpowiadają żarówki i świetlówki, warto przyjrzeć się ich poborze prądu na przestrzeni kilku, przykładowo czterech godzin. W obliczeniach uwzględnię trzy typy źródeł światła, a koszt jednostki rozliczeniowej (1 kWh) uśrednię do ceny 55 groszy (w chwili obecnej ceny wynoszą najczęściej od ok. 49 do 65 gr za 1 kWh).

Należy przy tym pamiętać, że obliczenia dotyczą najprostszych i najmniej kosztownych wariantów, a czynnikami zwiększającymi wskazane koszty są: ponadstandardowa moc źródeł światła (LED-y powyżej 15 W, żarówki 100 W i więcej), duża liczba domowników i nietypowe oprawy, korzystające ze znacznie więcej niż trzech źródeł światła.

 

Niespełna pięciokrotna różnica w skali roku

Standardowo w czasie 4 godzin żarówka LED o mocy 12 W zużyje 0,05 kWh wartego 3 grosze. Odpowiadająca jej świetlówka kompaktowa 20 W to już 0,08 kWh za 5 groszy, a typowa żarówka żarnikowa 60 W – aż 0,24 kWh i 14 groszy. Takie kwoty wydają się jeszcze niewiele znaczyć, ale już w skali roku otrzymamy odpowiednio 11,95 zł (LED), 18,25 zł (świetlówka) oraz 51,10 zł (żarówka).

Koszt nabrał realnego rozmiaru, a przecież wciąż rozważamy niepotrzebne zużycie tylko pojedynczej żarówki przez 4 godziny dziennie lub pojedynczej oprawy z czterema żarówkami przez zaledwie 60 minut. Powyższe wartości mogą więc wyłącznie wzrosnąć, na przestrzeni roku sumując się w postaci trzycyfrowych kwot.

Ile więc zużyje całe mieszkanie, oświetlone 10 źródłami światła przez średnio 4 godziny? Różnice mogą zaskakiwać, bo jest to od 119,50 zł (oświetlenie LED) do 511 zł (żarówki) rocznie. Kwota ta może bez kłopotu wzrosnąć dwukrotnie w przypadku domów jednorodzinnych, ma na nią także znaczny wpływ ilość osób zamieszkujących lokal.

Znając już koszt dla całego domu, pozostaje jedynie zastanowić się, ile prawdy znajduje się w krytyce pozostawiania oświetlenia w jednym pustym pomieszczeniu. Jeśli pracuje w nim pojedyncze źródło światła, każda godzina kosztuje nas od 2,99 zł (LED) do 12,78 zł (żarówka) w skali roku. Dla wszelkiego rodzaju opraw pokroju żyrandoli wynik należy odpowiednio pomnożyć.

 

Oszczędności w zasięgu ręki

Popularność opraw korzystających z wielu źródeł światła także nie pomaga w oszczędzaniu. Przeważająca większość dostępnych w sklepach lamp korzysta z trzech żarówek bądź więcej, fabrycznie dysponując najzwyklejszymi żarówkami żarnikowymi. W kontekście powyższych wyliczeń nietrudno się domyślić, że taki typ oświetlenia obciąży budżet w największym stopniu.

Niełatwo jest oszacować, na jaką skalę Polacy pozostawiają niepotrzebnie włączone światło, jednak faktem jest bagatelizowanie jego wpływu na łączne zużycie energii. Tymczasem dokładne wyliczenia wprost wskazują, że może to przynieść roczne oszczędności rzędu nawet kilkuset złotych. Wszystko zależy od rodzaju oświetlenia i sposobu jego użytkowania.

W tym ujęciu rozmaite kampanie na rzecz wyłączania światła i urządzeń elektrycznych w trybie stand-by nabierają sensu. Okazują się nie tylko promować dbałość o środowisko naturalne czy klimat - przypominają również, że nasze pozornie mało znaczące, codzienne decyzje przekładają się na wymierne korzyści, które podbudują domowy budżet.

Następnym razem warto więc zastanowić się, czy żyrandolowi bądź lampie w pokoju nie należałoby poświęcić równie wiele uwagi, co żelazku, kuchence i innym urządzeniom, które wyłączamy natychmiast po zakończeniu użytkowania.

Żarówki pobierają wprawdzie wielokrotnie mniej prądu, jednak ich niepotrzebne, wielogodzinne działanie umyka naszej uwadze o wiele zbyt łatwo. Kosztuje jednocześnie zbyt wiele, aby przymknąć na to oko i nadal oceniać bezkrytycznie. Różnicę zauważymy już na następnym rachunku za prąd.

Jarosław Balcerzak

 

Partnerem artykułu jest Energa – współorganizator akcji „Świeć się z Energą” oraz oficjalny sklep internetowy akcji sklep.energa.pl.

Poleć ten artykuł znajomym