SPONSOR GŁÓWNY

Energa

ORGANIZATOR

WP.pl

 

Plebiscyt "Świetlna stolica Polski" zakończony

Wkrótce ogłoszenie wyników

Zobacz galerie

 

Konkurs "Jaśnie galerie" zakończony

Wkrótce ogłoszenie wyników

Zobacz galerie finałową

Poradniki
Światło pomaga - jak skutecznie poprawić sobie nastrój zimą?

Źródło: shutterstock.com | 27.02.2017

Masz kłopoty z koncentracją, jesteś senny, apatyczny, drażliwy, cierpisz na wahania nastroju, nagle wszystko stało ci się obojętne, masz nadmierny apetyt na słodycze? To mogą być objawy sezonowej depresji. Jest to naturalna reakcja naszego organizmu na brak światła słonecznego w okresie od października do maja. Jego niedobór przyczynia się do zakłócenia cyklu snu i zaburzeń gospodarki hormonalnej. Zmienia się stężenie melatoniny, która odpowiada m.in. za sen oraz serotoniny, odpowiedzialnej za kontrolę nastroju.

Czym zastąpić światło słoneczne?

Wychodzisz rano do pracy – jest jeszcze ciemno, wracasz – jest już ciemno. Myślisz: oby do lata. Jednak nie musi tak być. Jesienno-zimowa depresja dotyka co 18 dorosłego człowieka, 80 proc. stanowią kobiety. Jednak naturalne światło z powodzeniem można zastąpić sztucznym. Na rynku dostępne są lampy fluorescencyjne, uzupełniające braki promieniowania słonecznego. Światło słoneczne posiada natężenie 100 tysięcy luksów. Zwykła żarówka emituje światło o natężeniu zaledwie 500 luksów. Natomiast natężenie światła z lamp do fototerapii waha się od 2,5 do 10 tysięcy luksów.

W krajach skandynawskich lampy do fototerapii można znaleźć nie tylko we wszystkich ośrodkach zdrowia i na lotniskach, ale także w wielu biurach i budynkach użyteczności publicznej. Z kolei u naszych zachodnich sąsiadów lamp fluorescencyjnych używa się w niemal 180 klinikach i szpitalach. Natomiast Francuzi fototerapię uważają za najlepsze lekarstwo na chandrę.

Skuteczne lekarstwo na chandrę

Fototerapia pomoże odzyskać równowagę i skutecznie poprawić nastrój. Jak przekonują specjaliści, terapia światłem przynosi bardzo szybkie efekty i jest skuteczna w 80 proc. przypadków. Już po kilku dniach pacjent odczuwa wyraźną poprawę nastroju, poprawia się nastrój i zmniejsza nadmierne łaknienie.

Z naświetlania można korzystać w domowym zaciszu, jest to więc bardzo wygodne i bezpieczne. Terapia jest bezbolesna. Nie musimy się także obawiać o poparzenie skóry, ponieważ lampy nie emitują promieniowania ultrafioletowego. W trakcie seansu nie odczuwamy gorąca, a jedynie przyjemne ciepło.

Sporadycznie występują objawy niepożądane, takie jak bóle głowy czy podrażnienia oczu. Jednak wystarczy skrócić czas naświetlania lub zwiększyć odległość od źródła światła, by je wyeliminować. Oczywiście musimy pamiętać, że przed podjęciem terapii światłem, należy skonsultować się z lekarzem. Z fototerapii nie mogą korzystać osoby zażywające leki wywołujące nadwrażliwość na światło oraz ludzie cierpiący na choroby oczu.

Aby uzupełnić niedobory światła słonecznego, wystarczą dwa seanse dziennie – wczesnym rankiem i wieczorem, na około dwie godziny przed snem, po 30-60 minut. Siadamy w odległości nie mniejszej niż 30 cm od źródła światła i co chwilę spoglądamy na lamę, ponieważ promieniowanie dociera do naszego organizmu poprzez narząd wzroku. Ten czas można wykorzystać na relaks np. czytanie dobrej książki, rozwiązywanie krzyżówki, seans filmowy czy słuchanie ulubionej muzyki. Z terapii światłem możemy skorzystać również gabinecie medycyny naturalnej, u fizjoterapeuty.

Fototerapia – korzyści

Fototerapia przynosi wiele korzyści. Skutecznie zapobiega sezonowej depresji, zwalcza złe samopoczucie, apatię, uczucie smutku i lęk. Pomaga także w walce z bezsennością. Hamuje napady apetytu na słodycze. Łagodzi objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego. Poza tym jest tańsza od farmakoterapii i bezpieczna – można ją stosować nawet u kobiet w ciąży i karmiących.

Katarzyna Gileta-Kępka

 

Partnerem artykułu jest Energa – współorganizator akcji „Świeć się z Energą” oraz oficjalny sklep internetowy akcji sklep.energa.pl.

Poleć ten artykuł znajomym