SPONSOR GŁÓWNY

Energa

ORGANIZATOR

WP.pl

 

Plebiscyt "Świetlna stolica Polski" zakończony

Wkrótce ogłoszenie wyników

Zobacz galerie

 

Konkurs "Jaśnie galerie" zakończony

Wkrótce ogłoszenie wyników

Zobacz galerie finałową

Oświetlenie
Diody LED: Fakty i mity

Źródło: shutterstock.com | 27.02.2017

Diody LED konsekwentnie wypierają źródła światła, korzystające dotychczas z konwencjonalnych żarówek i świetlówek kompaktowych. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie przewyższały ich pod każdym względem, stanowiąc korzystną alternatywę i nowoczesne rozwiązanie. Ich popularność wzrasta w takim tempie, że do 2020 roku mają stanowić połowę wszystkich źródeł światła.

Już dziś możemy je zauważyć w wielu miejscach i rolach: od pojedynczych i wielobarwnych w komputerowych peryferiach, po niezwykle rozbudowane i jasne w reflektorach samochodowych oraz oświetleniu ulicznym. To one odpowiadają za rewolucję w jakości wyświetlania obrazu w naszych domowych telewizorach.

Technologiczny postęp nie odbył się jednak bez potknięć na drodze jego realizacji. Niska wydajność pierwszej generacji produktów, a następnie rynkowy zalew chińskich wyrobów kiepskiej jakości utwierdziły w przekonaniu wiele osób, że nowa technologia nie dorównuje klasycznym żarówkom. Powstało wówczas sporo mitów, które warto przeanalizować.

LED-y są szkodliwe dla oczu

MIT: Diody i korzystające z nich urządzenia są równie bezpieczne dla oczu, co każde inne źródło światła. Ich działanie znacząco różni się od lasera, a światło nie skupia się na jednym punkcie. Wręcz przeciwnie – oświetla określony zakres mierzący przynajmniej kilkadziesiąt stopni. Również intensywność diod nie stanowi zagrożenia, gdyż nie odbiega od tej znanej z żarówek czy halogenów.

LED-y świecą niedostatecznie jasno

MIT: Przekonanie, które jeszcze kilka lat temu można byłoby poprzeć dowodami. Pierwsze generacje diod rzeczywiście nie imponowały jasnością, co wynikało z ich konstrukcji, wykorzystującej kiepskie LED-y i otaczającą je żywicę epoksydową, spełniającą funkcję soczewki. Ograniczała ona również zakres strumienia światła, przez co diody oświetlały niewielkie powierzchnie.

Dziś jest to już kompletnie nieaktualne, a dostępne na rynku LED-y pozwalają na zastosowanie ich w każdym miejscu. Nabywcy mogą wybierać wśród różnej mocy diod w pełnej gamie barwy światła: od zimnego, przez neutralne aż po najpopularniejsze – ciepłe. Strumień świetlny może liczyć od skromnych 100 do imponujących tysięcy lumenów jasności.

LED-y nagrzewają się

FAKT: Podczas pracy diody wydzielają pewną ilość ciepła, która wprost zależy od ich typu i mocy. Proste diody ozdabiające elektronikę nie emitują go niemal wcale, podczas gdy już większej mocy żarówki czy latarki wymagają od producenta zastosowania odpowiedniego radiatora.

Co istotne, LED-y wytwarzają bez porównania mniej ciepła niż klasyczne żarówki żarnikowe lub halogenowe. Oznacza to mniejsze straty i większą skuteczność, które w źródłach światła są wysoce pożądane. Reasumując – ani nie nagrzejemy taką żarówką pomieszczenia, ani nie poparzymy dłoni, sięgając po nią podczas pracy. Zwracajmy jednak uwagę, aby nie dotknąć aluminiowego radiatora.

Większa moc diod zapewni większą jasność

MIT: Za to przekonanie w równym stopniu odpowiadają dwa czynniki. Po pierwsze, duża różnorodność diod o odmiennej skuteczności świecenia. Prowadzi to do sytuacji, w której dwa rodzaje LED-ów zasilane tą samą energią wygenerują różną jasność.

Warto więc na zakupach zwracać uwagę na wskazywane na opakowaniach żarówek czy latarek oznaczenia siły strumienia świetlnego podawane w lumenach (lm). Im większa, tym skuteczniej oświetlimy tę samą powierzchnię.

Drugim powodem powstania tego mitu jest niska jakość tanich, chińskich produktów. Choć mogą one korzystać z takiej samej mocy, co wyrób markowy, często dostarczą nieporównywalnie mniej światła niż produkt markowy. Może się więc okazać że tania żarówka 5 W za 20 zł zapewni 350 lm, a firmowa 5 W za 40 zł aż 500 lm. Sama moc nie musi się więc wprost przekładać na jakość.

LED-y są drogie

FAKT/MIT: Wiele zależy od sposobu sformułowania pytania. Jeśli liczymy koszt wymiany oświetlenia w całym domu, kwota ma prawo okazać się znacząca. W szczególności gdy w trosce o jakość wybieramy markowe i trwałe produkty. Wszystko się jednak zmieni, gdy uwzględnimy czas świecenia i energooszczędność produktów opartych o nowoczesne diody.

Najłatwiej policzyć to na przykładzie domowych żarówek. Klasyczne możemy zakupić po ok. 5 zł za sztukę, jednak ich trwałość przy użytkowaniu przez 5 godzin dziennie wyniesie ok. 200 dni, podczas gdy LED-owy odpowiednik zaoferuje 25-krotnie większą żywotność w cenie 145 zł. Na tym etapie kwota ma prawo wydawać się identyczna, jednak na koszcie zakupu nie koniec.

Kluczowe jest bowiem zużycie energii w tym okresie. Klasyczna żarówka pochłonie jej aż pięciokrotnie więcej, co sprawia że czas amortyzacji inwestycji w LED-y wynosi zaledwie kilka lat. Jednorazowo wydajemy zatem większą kwotę, ale na kolejne kilkanaście lat nabywamy komfort znacząco niższych rachunków za energię elektryczną, a przy tym niezawodne i nowoczesne źródło światła.

Diody zawierają niebezpieczne substancje

MIT: Po zastąpieniu żarówek żarnikowych świetlówkami kompaktowymi wiele osób wzburzyła informacja o ilości znajdujących się w nich niebezpiecznych substancji. To zrozumiałe, szczególnie w dobie dbałości o środowisko, a przez to także redukcji toksycznych pierwiastków w przedmiotach codziennego użytku.

Nie ma jednak podstaw, aby obawiać się z tego powodu diod LED. Nie zawierają one ołowiu, rtęci ani innych szkodliwych pierwiastków, a w przypadku zużycia bądź uszkodzenia możemy je poddać recyklingowi.

Źródła światła z LED-ami można stosować na zewnątrz

FAKT: Wśród czynników zewnętrznych należy uwzględnić dwa kluczowe: temperaturę i wilgoć. Z pierwszą z nich nowoczesne diody radzą sobie bez zarzutu i nie trzeba się o nie obawiać nawet na siarczystym mrozie. To dlatego tradycyjne świąteczne iluminacje w miastach są stopniowo zastępowane lampami LED.

- Odporność LED-owych źródeł światła na niskie temperatury to nie jedyny czynnik powodujący ich masowe  zastosowanie w iluminacjach świątecznych. Bardzo istotna jest również ich duża trwałość, niezawodność oraz niski pobór prądu w porównaniu z tradycyjnymi żarówkami – mówi Dariusz Sieńczewski, Specjalista ds. Obsługi Klienta w Spółce Energa Oświetlenie.

W przypadku deszczu należy już uwzględnić oznaczenia na oprawach: IP 20 oznacza dopuszczenie do użytku wewnętrznego, IP 54 pozwala na montaż także na zewnątrz, ale bez narażenia na strugi wody z wielu kierunków. Najlepiej zabezpieczone będą oprawy zgodne z normą IP 65 lub IP 67 – poradzą sobie z każdą ilością wody bez ryzyka uszkodzenia.

Jarosław Balcerzak

 

Partnerem artykułu jest Energa – współorganizator akcji „Świeć się z Energą” oraz oficjalny sklep internetowy akcji sklep.energa.pl.

Poleć ten artykuł znajomym